Wymuszony uśmiech może być niebezpieczny

Osoby pracujące w zawodach, które wymagają częstego wchodzenia w “przyjazne” interakcje z nieznajomymi, są bardziej narażone na popadnięcie w alkoholizm – wynika z badań socjologów z Uniwersytetu Buffalo.

Stewardessy i stewardzi, osoby pracujące w gastronomii, w call-center, a nawet na poczcie – to zawody, w których wymaga się “przyjaznego” podejścia do klienta. Socjologowie określają to zjawisko mianem “emotional labour”, czyli pracy polegającej na wywoływaniu pozytywnych bodźców emocjonalnych u klientów.

Okazuje się jednak, że wymuszanie oznak dobrego nastroju stojących w sprzeczności z faktyczną kondycją emocjonalną, może przynosić złe skutki w postaci nadmiernej konsumpcji alkoholu. Jak donosi portal noizz.pl problem zbadali socjologowie z Uniwersytetu Buffalo, którzy przeprowadzili ankiety wśród reprezentatywnej grupy amerykańskich pracowników, mających codzienny kontakt z klientami, pacjentami bądź uczniami. Badanym zadano między innymi pytania o to, czy wymuszają na sobie udawane reakcje emocjonalne w pracy oraz jak często zdarza im się spożywać alkohol po godzinach.

– Wiemy, że w zawodach wymagających bezpośredniego kontaktu emocjonalnego z klientem, spożycie alkoholu jest większe. – mówi w rozmowie z Quartz pomysłodawczyni badań Alice Grandey. – Byłam ciekawa, czy poddawanie swoich emocji ciągłej kontroli podczas godzin pracy, może prowadzić do niekontrolowanych zachowań po skończonej zmianie. Bez samokontroli, okazyjne picie może przerodzić się w alkoholizm, a ten niesie za sobą poważne konsekwencje, zarówno społeczne, jak i ekonomiczne – dodaje.

Wyniki badań potwierdziły przypuszczenia Grandey. Ci, którzy przyznali się do częstszego fałszowania swoich emocji, piją więcej i w krótszych odstępach czasu. Skutki były te same niezależnie od płci, wieku, dochodów czy wrodzonych cech osobowości.

Osobami najbardziej narażonymi na “ucieczkę w alkohol” są ci, którzy mają niską autonomię w pracy. Do takich zwodów zaliczani są m.in. kelnerzy, stewardessy czy pracownicy call-center. W tych zawodach często podaje się scenariusze, z których jasno wynika, w którym momencie trzeba uśmiechnąć się do klienta. Zdaniem naukowców, ciągłe kontrolowanie swoich emocji wpływa negatywnie na samokontrolę w innych sferach życia.

Wyniki badań skłoniły naukowców do opowiedzenia się przeciwko polityce “obsługuj z uśmiechem”. Zamiast tego postuluje się, by każdy pracownik mógł pozwolić sobie na kontakt z klientem w naturalnej dla niego formie.

źródło: noizz.pl