Trening w czasach kwarantanny

Zamknięte kluby fitness i siłownie. Pogłębiająca się izolacja, uniemożliwiająca trenowanie sportów zespołowych. Lęk przed wyjściem na wolne powietrze w obawie przed złapaniem koronawirusa. To wszystko duże przeszkody dla osób dbających o formę. Czy w związku z tym mamy zaniedbać ćwiczenia na czas siedzenia w domach? Absolutnie nie! Aktywność fizyczna poprawia zdrowie, samopoczucie i odporność, dlatego warto dołączyć do akcji #aktywniewdomu i trenować w czasie pandemii.

Siedzisz w domu zaledwie od kilku dni i nie wiesz, ile jeszcze taki stan może potrwać. Jesteś coraz bardziej zirytowany, zmęczony, nie masz na nic chęci? To efekt braku ruchu, który jest niezbędny każdemu człowiekowi. Wielu osobom się wydaje, że po tym jak zamknięte zostały siłownie i kluby fitness, a władze zalecają wszystkim pozostanie w domach w związku z szalejącą epidemią, bycie aktywnym jest niemożliwe. Na szczęście są w błędzie. Zadbać o formę można zawsze i wszędzie. Wystarczy odrobina miejsca w salonie, żeby rozruszać zastane mięśnie, popracować nad wydolnością i wpompować do mózgu cenne endorfiny. A jednocześnie, co nie mniej ważne, należy pamiętać, że aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na naszą odporność i pozwala uniknąć infekcji!

Każdy znajdzie coś dla siebie

Wbrew pozorom, spektrum możliwości ruchowych, jakie mamy we własnych czterech ścianach, jest ogromne! Szczęśliwcy, którzy mają do dyspozycji rower stacjonarny albo bieżnię są w mniejszości, ale drogi sprzęt wcale nie jest potrzebny do tego, żeby zadbać o formę. Wystarczy odrobina samozaparcia i pomysłowości, żeby każdy, niezależnie od wieku, płci i stopnia sprawności fizycznej, znalazł coś skrojonego idealnie pod swoje potrzeby.

– Tym, którzy potrzebują intensywnego i wszechstronnego treningu, serdecznie polecam crossfit. Do większości ćwiczeń nie jest potrzebny żaden sprzęt. Ogromną zaletą crossfitu jest też to, że wysiłek jest intensywny, ale krótkotrwały. Wystarczy 30-40 minut dziennie na trening, a mięśnie na pewno go odczują. Dzięki temu zostaje dużo czasu na inne zajęcia – podkreśla trener personalny i specjalista w dziedzinie crossfitu Rafał Gil.

Nie wszyscy muszą jednak wylewać siódme poty w trakcie wymagającego treningu crossfitowego. Dla mniej zapalonych sportowców dobrą opcją będzie joga, pilates, stretching czy tai-chi – do wszystkich tych zajęć nie jest potrzebne nic więcej, niż odrobina przestrzeni. Wspólna aktywność ruchowa jest też świetnym sposobem na rozruszanie znudzonych izolacją od rówieśników i pozamykanych w czterech ścianach dzieci. Treningi z rodzicami są nie tylko sposobem na spożytkowanie nadmiaru energii, ale również świetnie integrują rodzinę w tych niełatwych czasach. Domowe treningi są bezkosztowe (naprawdę, wcale nie trzeba wykupować karnetu na wstęp do salonu!), pozwalają na odpoczynek psychiczny w czasach pandemii, a przede wszystkim są zdrowe i poprawiają naszą odporność.

Zdrowsze ciało, zdrowszy duch

Jako społeczeństwo w dobie izolacji pandemicznej jesteśmy postawieni w niełatwej sytuacji. Żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa polecono nam, żeby zostać w domach. Należy bezwzględnie stosować się do tych zaleceń, które mają uratować osoby starsze i schorowane przez śmiercią, a system opieki zdrowia przed poważną zapaścią. To, że mamy siedzieć w domu, wcale nie oznacza jednak, że za kilka tygodni czy miesięcy, kiedy uda się zapanować nad wirusem, mamy być zgnuśniali, zardzewiali i kilkanaście kilogramów ciężsi. Szczególnie w czasach zarazy, powinniśmy pamiętać o korzyściach, jakie płyną z aktywności fizycznej.

Pamiętajmy, że długotrwała izolacja od społeczeństwa negatywnie wpływa na nasz stan psychiczny. Tutaj też jednym ze sposobów na poprawę jest aktywność fizyczna. Pod wpływem ruchu do mózgu trafiają endorfiny. Dlatego sport jest nazywany „szczęściem w czystej postaci”.

Możesz dołączyć w mediach społecznościowych do akcji #aktywniewdomu i przekonaj się, że nawet kwadrans ruchu przed telewizorem sprawi, że łatwiej przetrwasz czas kwarantanny czy izolacji.

materiał prasowy