Słodkie przekąski w śniadaniówce?

Słodycze w szkole to kontrowersyjny temat wśród rodziców, którzy często stają przed dylematem: pozwolić dziecku na coś słodkiego czy kategorycznie mu tego zakazać? W szkole dzieci stykają się ze swoimi rówieśnikami, których opiekuni mogą mieć inne niż my zdanie na ten temat. Różnice w zawartości szkolnej śniadaniówki mogą więc niestety wywoływać sporo emocji wśród najmłodszych. Z drugiej strony jako rodzice odpowiedzialni jesteśmy za wykształcenie w naszych pociechach nawyku zdrowego odżywiania i rozsądnego podejścia do ilości spożywanego cukru. Jak zatem odnaleźć słodką równowagę?

Zgodnie z rekomendacjami ekspertów, dzieci w wieku szkolnym powinny spożywać 4-5 posiłków w ciągu dnia. 3 pełnowartościowe  posiłki podstawowe – śniadanie, obiad i kolację oraz 1-2 posiłki uzupełniające/przekąski (drugie śniadanie, podwieczorek). Ważne, aby nie zastępować przekąskami posiłków, kontrolować wielkość porcji oraz jakość odżywczą przekąsek. W ciągu całego dnia dziecko powinno przyswoić właściwą ilość węglowodanów (50-70% zapotrzebowania energetycznego), białka (do 15%), tłuszczów (ok. 30%), a także witamin i składników mineralnych. Cukry dodane nie powinny przekraczać 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Żeby to było możliwe, każdy posiłek musi być więc przemyślany tak, żeby spełniał wymóg różnorodności i jakości.

W tym kontekście drugie śniadanie przez wielu z nas jest zdecydowanie niedoceniane i często traktujemy je jako szybką przekąskę a nie pełnowartościowy posiłek. A właśnie to, co włożymy dziecku do śniadaniówki, ma zapewnić mu stały dopływ energii, co w znacznym stopniu przyczyni się do utrzymania odpowiedniego poziomu koncentracji podczas nauki. Pełnowartościowe śniadanie i drugie śniadanie mają właśnie pełnić taką rolę. Obowiązujące rozporządzenie o żywności w szkołach wykluczające ze szkolnych sklepików tzw. śmieciową żywność nie wyeliminowało problemu, gdyż każdy uczeń może sam przynieść produkty o niskiej wartości odżywczej, pełne pustych kalorii i niezdrowych składników. Lizaki, batony czy słodzone wody smakowe to produkty, które nasze dziecko może zauważyć u swoich rówieśników. Nie da rady trzymać dzieci w próżni – rodzice zdają sobie sprawę, że dzieci często porównują swoje śniadania i proszą o coś słodkiego do szkoły. Ważne jest wtedy, żebyśmy odnaleźli równowagę – drugie śniadanie przede wszystkim musi być pełnowartościowe, a słodkie przekąski, najlepiej przygotowane samodzielnie w domu, w rozsądnych ilościach nie zrujnują naszej diety i zdrowia.

Śniadanie dziecka w wieku szkolnym powinno zawierać źródła pełnowartościowego białka takie jak mleko krowie, sery twarogowe, jogurt naturalny z mleka krowiego, ale może też zawierać jogurt wegański z mleka np. konopnego czy płatki z komosy ryżowej z mlekiem migdałowym. Do tego źródło węglowodanów złożonych i błonnika jak np. płatki owsiane na mleku krowim lub wegańskim z bakaliowymi dodatkami, naleśnik z pełnoziarnistej mąki orkiszowej z owocami i bakaliami. W takich zestawieniach mamy wszystkie niezbędne źródła energii, składniki budulcowe organizmu, składniki mineralne i witaminy. Dobrze jest zmieniać smaki śniadań, aby nie kojarzyły się tylko ze słodkim. Dobrym wyborem będzie czasem np. jajecznica z warzywnym dodatkiem, z pełnoziarnistym pieczywem i sokiem owocowym. Słodkie przekąski zabierane do szkoły, najlepiej gdy są przygotowane wcześniej w domu, aby mieć kontrolę nad ich składem, mogą stanowić przyjemny i pożywny dodatek do diety dziecka. Węglowodany są dla organizmu przede wszystkim źródłem energii – dzieci w wieku szkolnym szczególnie jej potrzebują, czy to po treningu, czy po kilku godzinach wysiłku umysłowego, jakim są dla dziecka lekcje. Ważne jest nie popadanie w rutynę, tylko różnicowanie składu i smaków posiłków uzupełniających podstawowe dania – przekonuje Jadwiga Przybyłowska, dietetyk i ekspert kampanii Słodka Równowaga.

UMIAR TO ZDROWIE – PSYCHOLOGICZNY WYMIAR JEDZENIA SŁODYCZY

Ewolucja zaprogramowała nasze ciała i mózgi na lubienie słodkiego smaku – mleko matki jest słodkie, więc jest to pierwszy smak, jaki poznajemy po narodzinach. Nic więc dziwnego, że po to, co słodkie, chętnie sięgamy w każdym wieku. Niepokojący jest dopiero niezdrowy stosunek do słodyczy, czyli między innymi przejadanie się, podjadanie ich między posiłkami, a także sięganie po nie w momentach wzmożonego stresu, co może prowadzić do uzależnienia i chorób. Na taki stan pracuje się jednak  latami. Pamiętajmy, że stosunek do słodyczy najczęściej kształtuje się już w dzieciństwie, dlatego to na rodzicach spoczywa w tym zakresie duża odpowiedzialność. Warto o tym pamiętać, szczególnie że poza nami są też w otoczeniu jeszcze inne osoby mające wpływ na dziecko, np. dziadkowie, którzy często mają do słodkich przekąsek skrajne podejście – albo wiążą je z pozytywnymi emocjami, nagrodami i wyrazem miłości, albo widzą w nich źródło wszelkiego zła, niezdrowych zębów i problemów z trawieniem. A słodycze po prostu istnieją, czy tego chcemy czy nie. I można je jeść, ale pamiętając o odpowiednich ilościach i dobrym ich składzie. Warto uświadomić sobie, że najlepszą metodą na wyrobienie w dziecku zdrowych nawyków jest dobry przykład, unikanie skrajnych emocji, tłumaczenie zasad zdrowego odżywiania i ustalenie jasnych reguł od najmłodszych lat.

SŁODZIĆ MOŻNA, ALE Z UMIAREM

Dlatego do śniadaniówki zamiast mało odżywczych produktów warto włożyć dziecku zdrową i słodką przekąskę – zrobioną przez rodzica lub wspólnie z nim. Taka przekąska może zawierać m.in. bakalie, orzechy, kakao lub suszone owoce. Wspólne przygotowanie takiego śniadania dla dziecka może być nie tylko dobrą zabawą i zdobywaniem nowych umiejętności, ale także czasem wzmocnienia więzi z rodzicem. Słodka, zrównoważona przekąska może stanowić smaczną i zdrową alternatywę dla kupnych słodyczy.