Sepsa meningokokowa w Małopolsce

2,5-roczny chłopiec w stanie krytycznym trafił do szpitala w Suchej Beskidzkiej w połowie marca. Mimo wysiłków lekarzy, dziecka nie udało się uratować. Był to kolejny przypadek inwazyjnej choroby meningokokowej w województwie małopolskim w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Tragiczne wydarzenie miało miejsce 16 marca – zbiegło się z decyzją rządu o zamknięciu szkół z powodu epidemii COVID-19. Pochodzący z gminy Zembrzyce (woj. małopolskie) chłopiec trafił do beskidzkiego szpitala w ciężkim stanie. W momecie przyjęcia inwazyjna choroba meningokokowa pod postacią sepsy zaatakowała już niemal wszytkie jego narządy. W efekcie, zaledwie po 2 godzinach hospitalizacji mały pacjent zmarł. Wobec bliskich chłopca zastosowano chemioprofilaktykę (podanie antybiotyku), która objęła łącznie 9 osób. Przeprowadzone badania potwierdziły, że przyczyną sepsy były meningokoki typu B – informuje Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Suchej Beskidzkiej.

Pod koniec ubiegłego roku w Małopolsce miał miejsce inny przypadek zakażenia meningokokami typu B. Sepsę meningokokową rozpoznano u 11-miesięcznego chłopca z powiatu oświęcimskiego, który trafił do Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu. Dziecko na szczęście udało się uratować, jednak było hospitalizowane przez 15 dni.

Natomiast już w tym roku meningokoki zaatakowały m.in. w Wielkopolsce. Pod koniec stycznia 1,5-roczny chłopiec z sepsą meningokokową został w stanie krytycznym przyjęty do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Po kilku tygodniach hospitalizacji stan dziecka się poprawił, choć z powodu powikłań zatorowo-zakrzepowych musiało przejść kilka operacji. Jak wynika z informacji PSSE, sepsę wywołał u niego ten sam typ meningokoków, co u dzieci z Małopolski.

Bakterie niebezpieczne dla najmłodszych

Nieprzypadkowo opisane zakażenia meningokokami dotknęły małych dzieci. Największym czynnikiem ryzyka inwazyjnej choroby meningokokowej (występuje pod postacią sepsy i/lub sepsy z zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych) jest właśnie wiek.

Aż trzy czwarte przypadków IChM dotyczy dzieci do 5. roku życia, przy czym szczyt zachorowań przypada w 1. roku życia, co wynika z niedojrzałości układu odpornościowego – wyjaśnia dr n. med. Alicja Karney z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Fundacja IMiD wraz z firmą GSK prowadzi kampanię edukacyjną „Wyprzedź meningokoki”, której celem jest zwiększenie świadomości na temat zagrożenia meningokokami oraz możliwości ochrony przed nimi.

Sepsa meningokokowa wywołuje u dzieci najwięcej zgonów ze wszystkich chorób zakaźnych, którym możemy zapobiegać z pomocą szczepień. W 2017 roku z powodu zakażenia meningokokami zmarło 6 maluchów w wieku 0-4 lata. Co piąty chory, który przeżyje zakażenie meningokokami cierpi z powodu trwałych powikłań, np. ubytku słuchu, upośledzenia, a nawet amputacji kończyn. Ta statystyka ma związek z charakterem inwazyjnej choroby meningokokowej. Pierwsze objawy są niespecyficzne, przypominają przeziębienie lub grypę, dlatego trudno ją rozpoznać. A choroba rozwija się błyskawicznie – zaledwie w ciągu 24 godzin może doprowadzić do stanu zagrażającego życiu.

W walce z meningokokami kluczowy jest czas, którego często nie mamy. Wydaje się, że zabrakło go także lekarzom z Suchej Beskidzkiej. Dlatego optymalnym sposobem ochrony przed tymi niebezpiecznymi bakteriami są szczepienia, które można stosować już od ukończenia 2. miesiąca życia dziecka – tłumaczy dr med. Alicja Karney.

W pierwszej kolejności eksperci zalecają szczepienia przeciw meningokokom typu B, które w Polsce odpowiadają za największą liczbę zakażeń,4. To też one wywołały chorobę u dzieci z Małopolski i Wielkopolski. Szczepienia przeciw meningokokom są zalecane, lecz nie są refundowane.

Dowiedz się więcej na WyprzedzMeningokoki.pl