„Long COVID” występuje także u dzieci

Tzw. długi COVID, czyli utrzymywanie się objawów po przechorowaniu COVID-19 w okresie 3 i więcej miesięcy od choroby może dotykać także dzieci. Jest to szczególnie widoczne od czasu, gdy za sprawą wariantu Delta więcej dzieci zaraża się wirusem SARS-CoV-2, częściej mają one objawy infekcji i więcej z nich trafia do szpitali, w porównaniu do pierwszych dwóch fal pandemii.

Faktycznie, w pierwszych dwóch falach pandemii dzieci chorowały na COVID-19 znacznie rzadziej niż dorośli. Obecnie jednak sytuacja uległa zmianie. Wariant Delta jest bowiem znacznie bardziej zaraźliwy niż znane wcześniej warianty koronawirusa. 

„To są fakty, którym trudno zaprzeczyć: więcej dzieci choruje na COVID, częściej mają objawy i więcej pacjentów pediatrycznych trafia do szpitali niż w pierwszych dwóch falach pandemii. Oczywiście nie twierdzę, że dzieci chorują ciężej niż dorośli, ale nie wolno myśleć, że dzieci w ogóle nie chorują na COVID-19, a także – jak pokazują obecne dane – że nie dotyczy ich problem long COVID” – mówi dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.


Z danych opublikowanych przez brytyjski Urząd Statystyczny (ONS) w lutym i zaktualizowanych w kwietniu 2021 r. wynika, że 9,8 proc. dzieci w wieku 2–11 lat i 13 proc. w wieku 12–16 lat zgłaszało co najmniej jeden z objawów utrzymujący się przez pięć tygodni po pozytywnej diagnozie.

Potwierdzają to badania pediatrów ze Szpitala Uniwersyteckiego Gemelli w Rzymie, którzy przeprowadzili wywiady ze 129 dziećmi w wieku 6-16 lat, u których zdiagnozowano COVID-19 między marcem a listopadem 2020 r. Okazało się, że ponad jedna trzecia dzieci miała jeden lub dwa utrzymujące się objawy przez cztery miesiące lub dłużej po zakażeniu, a kolejna jedna czwarta miała trzy lub więcej objawów. 

„Często występowały bezsenność, zmęczenie, bóle mięśni i uporczywe dolegliwości przypominające przeziębienie – objawy podobne do obserwowanych u dorosłych z przewlekłym COVID. Doświadczały ich nawet dzieci, które miały łagodne początkowe objawy lub były bezobjawowe” – mówił dr Danilo Buonsenso.

Z raportu opublikowanego przez rosyjskich pediatrów w kwietniu 2021 wynika, że jedna czwarta dzieci, które zostały przebadane po wypisaniu ze szpitala po COVID-19, miała objawy jeszcze ponad pięć miesięcy później.

Potwierdzają to także obserwacje lekarzy niemieckich. 

„Choć liczby te nie są tak wysokie, jak w przypadku dorosłych (wśród osób w wieku 35-69 lat objawy po 5 tygodniach od przechorowania COVID-19 miało  około 25-50 proc. osób), to wywołują jednak niepokój wśród specjalistów, ponieważ ciężki COVID-19 u dzieci jest znacznie rzadszy niż u dorosłych. Zakładano zatem, że większość dzieci nie będzie doświadczała long COVID” – mówi Jakob Armann, pediatra z Uniwersytetu Technologicznego w Dreźnie w Niemczech.Uzależnienia

Największy materiał dowodowy zgromadzili pediatrzy z Izraela, którzy przeprowadzili badania ankietowe wśród rodziców 38 tysięcy dzieci, które przechorowały COVID-19, już po tym, jak odnotowano pojawienie się wirusa Delta. Dane udostępniło na swojej stronie Ministerstwo Zdrowia Izraela. 

Obecnie dzieci stanowią jedną czwartą wszystkich chorych. To ogromny skok i ewidentnie efekt wariantu Delta, który wywołuje zakażenia u dzieci znacznie częściej niż poprzednie warianty. I niestety dotyczy to także zjawiska long COVID. 

„To, że reakcje zapalne, pozapalne lub autoimmunologiczne po przechorowaniu COVID powstają także u dzieci, to pewne. Widać już też, że starsze dzieci (12-18 lat) mają ten problem częściej niż młodsze (5- 6 lat)” – mówi dr Grzesiowski. 

Jego zdaniem, niektóre ze zgłaszanych problemów psychologicznych mogą nakładać się na efekty długotrwałego stresu związanego z pandemią oraz izolacji od grupy rówieśniczej w okresie lockdownu, ale to nie powód, aby kwestionować występowanie odległych efektów COVID u dzieci. 

Ekspert wskazuje też na pojawiające się w sieci wpisy przeciwników szczepień sugerujące jakoby wirus COVID-19 był całkowicie nieszkodliwy dla dzieci.  

„O ile można było tak podejrzewać na początku pandemii, o tyle teraz takie twierdzenia są wielkim nieporozumieniem: Brytyjczycy i Amerykanie  zwracają uwagę, że liczba dzieci chorych na COVID znacznie wzrosła. I to są fakty, którym nie można zaprzeczyć. Niestety COVID-19 nie oszczędza dzieci i co więcej – może powodować u nich powikłania pocovidowe, nie mówiąc o tym, że sam w sobie stanowi – także dla nich – zagrożenie” – mówi dr Grzesiowski. 

Jak podkreśla ekspert, ten wirus ma ogromny potencjał uruchamiania autoprzeciwciał, co może przełożyć się w przyszłości na występowanie różnych chorób autoimmunologicznych, jak te krótkoterminowe – PIMS, zapalenie wielonerwowe Guillain-Barre czy zapalenie mięśnia sercowego, jak i odległe: jak cukrzyca typu I, łuszczyca czy toczeń trzewny. Dlatego należy zdecydowanie rekomendować szczepienia przeciw COVID u dzieci i młodzieży! 

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl