Lekarze nie chcą zaostrzenia prawa aborcyjnego

W ciągu zaledwie jednego dnia niemal 600 lekarzy i lekarek podpisało się pod listem otwartym do Trybunału Konstytucyjnego. Sprzeciwiają się delegalizacji przerywania ciąży z powodu wad płodu.
Już za dwa dni, 22 października, Trybunał rozpatrzy wniosek grupy posłów PiS, Konfederacji i PSL o wykreślenie z ustawy antyaborcyjnej jednej z przesłanek do legalnego przerywania ciąży. Chodzi o sytuację ciężkiego upośledzenia bądź nieodwracalnej choroby płodu.
Lekarze i lekarki argumentują, że uchylenie tzw. przesłanki embriologicznej pogorszy jakość opieki nad kobietami w ciąży i negatywnie wpłynie na warunki wykonywania zawodu lekarza. W liście medyków czytamy: “Powołaniem lekarskim jest niesienie ulgi w cierpieniu, a najwyższym nakazem moralnym – dobro chorego i zdrowie publiczne. Uchylenie dopuszczalności przerywania ciąży postawi lekarzy w sytuacji, kiedy to cierpienie będą musieli zadawać lub przedłużać wbrew woli pacjentki i ze świadomością możliwych powikłań. To działanie stoi w sprzeczności z zapisami Kodeksu Etyki Lekarskiej. Zdecydowanie sprzeciwiamy się wymuszaniu na lekarzach i lekarkach takiego postępowania”.
– Jeśli Trybunał zdecyduje o zakazie przerywania ciąży z powodu wad płodu, wielu lekarzy nie będzie mogło wykonywać swojego zawodu w sposób etyczny i według aktualnej wiedzy medycznej – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu, lekarka z Legnicy. – Sędziowie, którzy będą podejmowali tę decyzję, nie będą musieli mierzyć się z jej konsekwencjami w praktyce. To nie oni spojrzą w oczy pacjentce, którą trzeba będzie poinformować, że za kilka miesięcy musi urodzić dziecko, które umrze kilka godzin czy dni po porodzie – tłumaczy.
Jak wyjaśnia Filaczyńska, pod listem podpisały się setki lekarzy wszystkich specjalizacji, nie tylko ginekolożek i ginekologów. – Ta kwestia dotyczy etyki całego zawodu, niezależnie od specjalizacji. Taki zapis to naruszenie relacji lekarz-pacjent, która powinna być oparta na obustronnym zaufaniu i szacunku. To ważne dla każdej osoby wykonującej ten zawód – uważa.
– Sama podpisałam ten list nie tylko jako lekarka, ale też jako kobieta i pacjentka. Nie wyobrażam sobie, że lekarze będą musieli realizować ten wyrok. Dla mnie, tak jak dla milionów kobiet, oznaczałoby to odebranie prawa do decydowania o najbardziej intymnych kwestiach mojego życia. Myślę, że wiele osób, które podpisało ten list, czuje podobnie – mówi inicjatorka akcji.
Wciąż można podpisywać się pod listem. Podpisy będą zbierane do czwartku, czyli do czasu rozprawy w Trybunale, pod adresem www.listlekarzydotk.pl
Do tej pory podpisali się między innymi działacze związkowi: wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, Damian Patecki, kierujący stowarzyszeniem Porozumienie Chirurgów „Skalpel”, Katarzyna Pikulska i Krzysztof Hałabuz oraz Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Wśród sygnatariuszy są także lekarki i lekarze znani z działalności edukacyjnej w mediach społecznościowych m.in. instagramerki Ewa Bujacz (@lewogram), Magdalena Jutrzenka (@lekarka_na_roślinach), Róża Hajkuś (@roza_lekarzdladzieci), Aleksandra Pięta (@psychiatra_ola).