Koronawirus atakuje również młodych i zdrowych!

Wprawdzie pierwsze doniesienia alarmowały, iż koronawirus zagraża głównie osobom starszym i schorowanym, to ostatnie dane pokazują, że śmiertelne żniwo zbiera także wśród młodych i nie obciążonych dodatkowymi chorobami.

W Wielkiej Brytanii z powodu zakażenia koronawirusem zmarła 21-letnia kobieta, która nie należała do grupy podwyższonego ryzyka, we Francji 16-letnia dziewczyna. Polskie służby również informują o tym, iż do szpitali w ciężkim stanie przewożeni są pacjenci nastoletni, a nawet kilkuletnie dzieci!

Apelujemy do młodych ludzi, aby nie lekceważyli zagrożenia. Lekkomyślność i łamanie zasad izolacji również w ich przypadku może skończyć się tragicznie. Nikt nie jest ze stali! – mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Wprawdzie do grupy podwyższonego ryzyka związanego z zakażeniem koronawirusem nadal zalicza się osoby powyżej 60. roku życia oraz cierpiące na schorzenia przewlekle, to jednak infekcje nie omijają młodszych. Przeważnie lepiej radzą sobie z zakażeniem, a choroba przebiega łagodniej, jednak i wśród nich odnotowano już przypadki skrajnie ciężkie. Światowe media podały niepokojącą informację o śmierci 12-latki w Belgii. Dziewczynka nie miała innych chorób towarzyszących.

Koronawirus jest również niebezpieczny dla osób z przedziału wiekowego od 20 do 40 lat. Już w Polsce odnotowano kilka zgonów wśród „młodych dorosłych”.

– Młodzi ludzie prowadzą szybkie tempo życia. Nie dojadają, nie dosypiają, są narażeni na liczne stresy w pracy, czy na uczelniach. Wszystko to powoduje, że ich odporność spada. Dochodzi niestety do zgonów. Dlatego apelujemy do młodych o zachowanie szczególnej ostrożności. Unikanie kontaktu z innymi to podstawa! Młode społeczeństwo ma tę przewagę, że jest sprawne „tele- info”, więc powinno korzystać z bogactwa techniki i pozostać w domachradzi Bożena Janicka.

W ostatnim czasie polskie media poinformowały o zakażonym 17-latku, który w poważnym stanie trafił do jednego ze szpitali, a także kilkuletnim dziecku z ciężkimi objawami.

– Na razie nie wiadomo jak choroba będzie przebiegać. Mamy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Takie przypadki potwierdzają jedynie, że zagrożeni są tylko seniorzy, ale całe społeczeństwo, również nastolatki i kilkuletnie dzieci. Te ostatnie wprawdzie rzadziej umierają, ale chorują i… zakażają. Są nosicielami, dlatego kontakt z nimi również powinien być dalece ograniczony, szczególnie jeśli chodzi o osoby słabsze, z obniżoną odpornościąmówi prezes PPOZ.

PPOZ ostrzega, że jesteśmy dopiero na początku epidemii, a wzrost zachorowań dopiero przed nami. Nie trzeba wracać z zagranicy, ani mieć kontakt z osobą powracająca, czy z widocznymi objawami, żeby zachorować.

– Nie wiemy kogo mijamy na ulicach, czy w sklepach! Każdy z nas może być cichym nosicielem i zarażać innych. Dlatego tak ważne jest unikanie spotkań nawet w gronie rodziny. Ograniczmy odwiedziny, bo nie wiemy na jakim etapie jesteśmy my i nasze dzieci. Tylko to może nas uchronić przed powtórzeniem włoskiej narodowej tragedii – podkreślają lekarze PPOZ.