Jak przystosować się do nowych warunków nauczania

Nowy rok szkolny przynosi wiele nowych wyzwań dla wszystkich: dzieci, rodziców i nauczycieli. Wyczekana radość dzieci z powrotu do grona rówieśników przeplata się z trudnymi do utrzymania rygorami sanitarnymi, nauką nowych reguł i wdrożeniu ich w codzienne życie szkolne oraz ciągłą niepewność dotyczącą obecności zagrożenia i przyszłości funkcjonowania szkoły. Psychologowie apelują – nie bagatelizujmy zmian i nowej rzeczywistości; pomóżmy dzieciom i sobie zrozumieć i łatwiej przystosować się do nowych warunków nauczania.

Początek roku szkolnego to zazwyczaj czas, któremu towarzyszy wiele emocji. Pożegnanie dzieci z rodzicami i wyruszenie w stronę grupy rówieśniczej i szkolnym wyzwaniom. Niepewność, nadzieja, lęk, ekscytacja przed nowym, radość spotkania z kolegami i koleżankami, oczekiwania i szkolne wymagania. Powierzenie opieki nad dzieckiem pracownikom szkoły, zaufanie, doświadczenie zmian i upływającego czasu, pożegnanie z okresem wczesnego dzieciństwa, obserwacja dziecka z innej już perspektywy.

W tym roku dodatkowo pojawia się wiele pytań o bezpieczeństwo, organizację pracy i zaplanowanie scenariuszy w sytuacji wystąpienia koronawirusa w klasie i szkole.

Dla dzieci klas pierwszych, które dopiero wkraczają w nowe mury, to bardzo trudny czas. Wiele z nich wymaga więcej czasu na adaptację. Często potrzebują, żeby był przy nich rodzic. Zdarza się, że rodzice muszą odprowadzać dziecko pod klasę, żeby w ogóle weszło na lekcje. Teraz to zabronione. W trudnej sytuacji będą też uczniowie w klasach integracyjnych. Często są to dzieci, które przejawiają zachowania agresywne i zamknięcie ich przez dłuższy czas w jednym pomieszczeniu może nasilać ich objawy.

Nowe rytuały, nowe emocje

Wprowadzenie nowych reguł sanitarnych do szkół może w pierwszych chwilach lub po jakimś czasie wywoływać wśród dzieci naturalny sprzeciw, chęć bagatelizowania i omijania ich, aby zaimponować kolegom. Patrząc na przykłady z innych krajów, może to stanowić pewne zagrożenie.

„Warto z dziećmi „trenować” nowe sytuacje wcześniej, przedstawiać to,
co będzie się działo i ćwiczyć je „na sucho”. Pobawić się w inscenizację; odegrać rolę nauczyciela, osoby sprawdzającej temperaturę. Dzieci uwielbiają zabawę i wtedy mogą doświadczyć określonej sytuacji zanim się wydarzy. Podczas zabawy rozmawiajmy o tym, jakie pojawiają się emocje. Jako rodzic możemy je nazywać: „widzę, że jesteś zmartwiony, smutny, zły, zaskoczony”. Wówczas dzieci będą już zaznajomione z emocjami, które pojawią się podczas realnych zdarzeń i łatwiej będzie im sobie z nimi poradzić; przeżyć tak, by nie były zbyt trudne i wymagające. Nie chodzi tu o wypieranie uczuć,
a przeżywanie ich w wymiarze, który jest do zaakceptowania
.” – podpowiada psychoterapeuta, Kuba Kielczyk, założyciel Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.

W gronie rówieśników może pojawić się także dużo fantazji i wyobrażeń na temat tego, co się dzieje, ponieważ dzieci układają w swojej głowie różne historie i rozwijają je. Dobrze jest, szczególnie w obecnej sytuacji, odpowiednio na nie zareagować.

 „Warto poznać fantazje dzieci – zachęcić do podzielenia się nimi. Można wtedy powiedzieć: „rozumiem, że to tak widzisz i doświadczasz”, a potem wprowadzić element realności. Nazywać i rozdzielić obszar emocji i obszar realności – przyjmując i akceptując oba, ale też wyraźnie je rozdzielając. Trzeba wytłumaczyć dziecku jak wygląda prawdziwe życie i obecne zagrożenia, tak aby miało realne poczucie odpowiedzialności za siebie i innych.” – wyjaśnia Kuba Kielczyk.

System zmianowy

System zmianowy będzie trudny dla wszystkich: dzieci, rodziców i nauczycieli. Wprowadzi zamieszanie wynikające z trudnej do utrzymania w tym wypadku codziennej rutyny sprzyjającej skupieniu się na obowiązkach i nauce.

„W przypadku systemu zmianowego także warto porozmawiać z dzieckiem i „nazwać” to, co wprowadza w nasze życie. Taka wspólna analiza pomoże dziecku, ale także nam lepiej zrozumieć i wdrożyć się w taką zmianę. Zastanówmy się z czym może być ciężko, jaki poziom frustracji  może to w nas wywołać. Trzeba pogodzić się z tym, że tydzień pracy zdalnej w domu razem z uczącym się dzieckiem nie będzie tak wydajny jakbyśmy tego oczekiwali.” – uprzedza Kuba Kielczyk.

Zagrożona integracja

Nowe wytyczne uwzględniają konieczność przebywania w jednej sali. Każdy człowiek potrzebuje co jakiś czas zmiany otoczenia, oderwania i prywatności, a tylko niektóre zajęcia będą odbywać się w innym miejscu.

„Z upływem czasu dłuższe przebywanie razem w zamkniętej przestrzeni może rodzić konflikty i mieć duży wpływ na relacje w klasie. Zwłaszcza kiedy zrobi się zimno i nie będzie można wychodzić na dwór. W starszych klasach prawdopodobnie odczujemy to najbardziej, ponieważ ich uczniowie często podczas przerw zawierają znajomości z kolegami i koleżankami z równoległych klas, a to będzie ograniczone. Taka sytuacja będzie także trudna dla tych dzieci, które nie czują się dobrze w swojej klasie i szukają kolegów w innych klasach, bądź spędzają przerwy z dala od rówieśników. Bardzo będą także ograniczone wszelkie wycieczki i wyjścia na zewnątrz szkoły, tak ważne dla integracji klasy.” – przestrzega psycholog dzieci i młodzieży, psychoterapeutka Monika Szafraniec z Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.

Niepewność – jak pokonać lęk

Najgorsze dla wszystkich w czasie pandemii jest poczucie niepewności. Boimy się o nasze zdrowie, pracę, przyszłość. Trudno jest cokolwiek zaplanować. Niepewność rodzi niepokój i lęk. Dodatkowo teraz musimy zmierzyć się z faktem, że sytuacja w szkole także jest bardzo niepewna i, tak na prawdę z dnia na dzień, może się okazać, że cała szkoła, bądź jej część, przejdzie na nauczanie zdalne.

„Zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców, to trudna sytuacja. Rodzice muszą zdawać sobie sprawę z tego, że w takim przypadku będą musieli przystosować się do zmiany natychmiast po decyzji dyrektora szkoły.” – mówi Monika Szafraniec.

Zgodnie z definicją, uczucie niepewności występuje w sytuacji, w której trudno przewidzieć konsekwencje, jakie wystąpią po podjęciu określonych decyzji.

„Stan ten z jednej strony może powodować chęć działania, szukania rozwiązań, zwiększoną gotowość do reagowania na zmianę. Z drugiej strony, szczególnie przy przedłużającym się czasie życia w niepewności, może wprowadzać w podszytą strachem bierność, wycofanie czy złość przechodzącą w obojętność.” – wyjaśnia psychoterapeutka, psycholog dzieci i młodzieży Katarzyna Serafin-Skrzetuska z Pracowni Psychorozwoju Kielczyk – „Kiedy razem z dzieckiem żyjemy w ciągłej niepewności, warto przede wszystkim o tym rozmawiać. Identyfikować i nazywać swoje emocje, dzielić się swoimi uczuciami. Porozmawiajmy o tematach, które dla dziecka są istotne. Mogą to być pytania, na które nie znamy odpowiedzi, ani my, rodzice i dorośli, ani eksperci. Dobrze jest ujawniać własną niewiedzę, a przy tym mówić o zasobach, które pozwolą nam zmierzyć się z różnymi sytuacjami tej i wszystkich kolejnych jesieni. Możemy zastosować odwołanie się do sytuacji z przeszłości, np. z początku pandemii i przypomnieć sobie, jak wcześniej sobie radziliśmy. Znaleźć w sobie poprzednią siłę i skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań.” – radzi.

Nauczmy się z tym żyć

Warto realnie spojrzeć na sytuację: zakazić możemy się w różnych sytuacjach i miejscach; szkoła jest jednym z nich. Uczmy dziecko odpowiedzialnościw pełnym zrozumieniu sytuacji, ale przekażmy mu także nasz spokój i rozwagę. Rozmawiajmy i wyjaśniajmy konieczność przestrzegania zasad higieny i rygoru sanitarnego. Opowiedzmy o tym, jak zorganizowane jest nasze miejsce pracy i jakich reguł my musimy przestrzegać jako pracownicy. Nie straszmy. Wyjaśniajmy i omawiajmy plany działania tak, aby wszyscy członkowie rodziny wiedzieli co robić i z czym będą musieli, jako rodzina, sobie radzić.” –  dodaje psychoterapeuta, psycholog biznesu, Izabela Kielczyk, założycielka Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.