Dobry sen to lepsze życie!

Oprócz aktywności fizycznej, zbilansowanej diety, spokojny sen jest jednym z trzech najważniejszych filarów życia. Brak snu to nie tylko podkrążone oczy, to cały zestaw negatywnych skutków zdrowotnych, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Niestety, jak pokazują statystyki, problemy ze snem ma aż 45 procent ludzi na całym świecie!

Odpoczynek, chwila relaksu, refleksji, a także zresetowania emocji – to najważniejsze zadania dobrego snu. Pozwala odetchnąć po całodziennym trudzie, wyłączyć stres i dzienne „czuwanie”, ale przede wszystkim zasilić akumulatory na kolejny dzień.

– Zalecana długość snu zależy od wieku. Dorosły Polak powinien przesypiać od 7 do 9 godzin na dobę, nastolatek od 8 do 10, dziecko od 10 do 13. Bardzo ważna jest też ciągłość snu. Wybudzanie lub zbyt krotki sen wywołuje problemy z koncentracją i zapamiętywaniem. Dochodzą wahania nastroju, osłabienie odporności, a nawet depresja. Zła jakość snu powoduje, że szybciej się denerwujemy, tracimy kontrolę nad swoim zachowaniem, jesteśmy rozdrażnieni i bardziej skłonni do agresjimówi Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Co przeszkadza, a co pomaga w spokojnym zasypianiu?

Przed snem powinniśmy dobrze wywietrzyć pokój. Unikamy spożywania alkoholu, kawy, napojów energetycznych oraz większej ilości płynów, żeby nie wstawać do toalety. Nie zasypiamy przy łączonym telewizorze. Książka przed snem jest wskazana, tak samo jak relaksacyjna muzyka. Świetnie „nasennie” działa wieczorny spacer, a potem gorąca kąpiel. Nie kładziemy się w „ciuchach” pod kocem, tylko w pidżamie pod ciepłą kołdrą. Zapominamy o zmartwieniach kończącego się dnia. Nie analizujemy porażek, unikamy przykrych myśli.

– Dobry i spokojny sen naprawdę jest bardzo ważny dla naszego ducha i ciała. Wyspanych ludzi rzadziej dopada nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość. Rzadziej też łapią infekcje, o czym szczególnie warto pamiętać teraz, gdy cały świat boi się koronawirusa. Wyspany organizm, to silniejszy organizm, który szybciej i skuteczniej pokona czyhające zagrożeniemówi Bożena Janicka.