Czy COVID-19 wpłynął na nasze relacje ze zwierzętami?

W trakcie pandemii całkowicie zmieniliśmy swoje codzienne zachowania. Lockdown sprawił, że więcej czasu spędzamy w domu. Warto dodać, że zmiany będące wynikiem pandemii miały wpływ nie tylko ludzi, ale także na nasze zwierzęta domowe.


W ostatnim czasie wiele mówi się o wpływie pandemii na zachowania ludzi. Słyszymy o zmianie przyzwyczajeń, o przerzuceniu się na pracę zdalną i przeniesieniu naszych relacji z innymi do świata wirtualnego. Warto jednak dodać, że zmiany będące wynikiem pandemii miały wpływ nie tylko ludzi, ale także na nasze zwierzęta domowe. Spędzając z nimi wiele godzin dziennie wzmocniliśmy nasze relacje. Psy mogły korzystać z częstszych spacerów, koty z całodziennego rozpieszczania.
„Zwierzęta domowe źle znoszą rozłąkę, więc nasza izolacja związana z lockdownem i dłuższe godziny spędzone razem w domu miały pozytywny wpływ na budowanie naszych wspólnych relacji.” – mówi Dr Michał Ceregrzyn, lekarz weterynarii, ekspert kampanii społecznej POFT.

Terapeutyczna relacja
Pierwsze dni pandemii przynosiły obawę – czy moje zwierzę może zarazić mnie COVID-19? Temat został zbadany bardzo intensywnie i na szczęście okazało się, że psy i koty nie zarażają się SARS COV-2 i nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego dla ludzi. Dzięki intensywnej kampanii informacyjnej towarzystw działających na rzecz zwierząt zrozumieliśmy, że zagrożenie nie istnieje. Co więcej, zaczęło się mówić o tym, że kontakty z czworonogami redukują nasz stres i ból, jak również odgrywają bardzo pozytywną rolę w naszym codziennym życiu. Eksperci informowali, że w tym trudnym czasie zwierzęta domowe zapewniają towarzystwo, gdy zmuszeni jesteśmy do izolacji od innych ludzi, pomagają mierzyć się ze stanami lękowymi, a nawet depresją.
Według badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii kontakt z psem czy kotem, a także innym zwierzęciem domowym osłabia negatywny wpływ zamknięcia i samotności na naszą psychikę. Badanie pokazało, że przebywając ze zwierzętami stajemy się odporniejsi na nagłe zmiany, lepiej radzimy sobie z trudnymi emocjami i potrafimy zachować spokój ducha. Ujawniło też, jak silne są więzi między ludźmi i ich pupilami.
Te i inne pozytywne rzeczy, wynikające z obecności zwierząt domowych w naszym otoczeniu, spowodowały wzrost adopcji psów i kotów, a co za tym idzie chętniej odwiedzaliśmy gabinety weterynaryjne, chcąc jak najlepiej zadbać o zdrowie naszych zwierząt.
„Mimo ogólnego lockdownu, w lecznicach mieliśmy tyle samo albo czasem więcej pracy z pacjentami. Z naszych obserwacji wynika, że opiekunowie zwierząt mogli im poświęcić więcej czasu, żeby zająć się ważnymi sprawami ich zdrowia. Prawdopodobnie dzięki temu, że sklepy, siłownie kina i restauracje były zamknięte, nasze życie znacznie zwolniło i mogliśmy zauważyć rzeczy, problemy, na które dawno nie zwracaliśmy uwagi. Jedną z takich spraw okazało się zdrowie naszych czworonogów.” – dodaje lekarz weterynarii.

Regularna profilaktyka
Oprócz budowania mocnych, opartych na wspólnym spędzaniu czasu relacji, zbudowaliśmy w sobie wiele pozytywnych nawyków odnośnie do naszych zwierząt. Jednym z nich jest regularna profilaktyka chorób.

  • „Powtarzamy to stale, że dbanie o zwierzę domowe to nie tylko zabawa, spacery i karmienie. Tak jak większość z nas ludzi regularnie odwiedza lekarza, tak okresowe badania psa i kota są ważne dla utrzymania ich zdrowia i dobrego samopoczucia przez długie lata. Pies czy kot nie powiedzą nam, że coś je boli, objawy choroby mogą być widoczne dla wprawnego lekarskiego oka lub możliwe do stwierdzenia w badaniach laboratoryjnych. Dlatego pamiętajmy o tym, żeby regularnie odwiedzać gabinet weterynaryjny i nie zapominać o kalendarzu szczepień. Niektóre z nich są obowiązkowe, jak chociażby szczepienie przeciwko wściekliźnie.” – dodaje ekspert.
    Standardowo psa lub kota na „przegląd” powinniśmy zabierać raz do roku, a jeżeli zwierzę jest starsze, to co 6 miesięcy. Koty wchodzą w wiek senioralny kończąc 7 rok życia, a psy mając 7-8 lat. Regularne wizyty, choć nie zawsze należą do bardzo przyjemnych i nasze zwierzęta czasami po prostu się ich boją, pomagają zachować zdrowie i niekiedy przedłużyć lub uratować życie czworonoga.
    Wybierając się na wizytę kontrolną pamiętajmy o kilku ważnych elementach:
    • Psy szczepimy przeciwko wściekliźnie raz do roku – pilnujmy więc daty szczepień, aby udzielić lekarzowi weterynarii prawidłowej informacji odnośnie terminu ostatniego szczepienia. Najlepiej mieć aktualną książeczkę zdrowia lub paszport z wpisanymi wszystkimi danymi naszego pupila oraz z zarejestrowanymi szczepieniami, odrobaczeniami oraz ochroną przeciwko pchłom i kleszczom.
    • Nigdy nie wybierajmy się na wizytę do gabinetu bez smyczy dla psa i transportera dla kota. Zapewnimy pupilowi bezpieczeństwo w drodze do i z gabinetu. Jeśli się zdarzy, że musimy trochę posiedzieć w poczekalni, to da to nam większy komfort w oczekiwaniu na przyjęcie przez lekarza.
    • O ile to możliwe, należy spróbować umówić się ze swoim lekarzem weterynarii na konkretną godzinę.
    • Zapytajmy się zawsze lekarza o dodatkowe elementy profilaktyki zdrowotnej czworonoga i wraz z nim znajdźmy jak najlepszy sposób ochrony naszego czworonoga.
    Powrót do normalności, a lęk separacyjny
    Obecnie zdaje się, że świat powoli wraca do normalności. Już za chwilę znów więcej czasu będziemy spędzać poza domem, czy to w pracy czy podczas spotkań ze znajomymi. Świętując powrót do normalności nie zapominajmy, że nasze zwierzęta mogą zacząć odczuwać lęk separacyjny. Dlatego szczególnie w początkowym okresie nie pozostawiajmy ich samych na cały dzień i postarajmy się poświęcać im nadal sporo naszej uwagi. Zadbajmy odpowiedzialnie o tę wyjątkową relację, jaką udało nam się zbudować w trakcie pandemii, a jeszcze nie raz będziemy mogli korzystać z terapeutycznej pomocy naszych czworonogów.