Herbatka z pestycydami!

The Canadian Broadcasting Corporation (CBC) zbadała czy najpopularniejsze marki herbaty nie zawierają w swoich produktach pestycydów, które mogłyby podważyć zdrowotne korzyści herbaty. Wyniki są zaskakująco złe!

Inspekcja przeprowadzona trzy lata temu przez Kanadyjską Agencję Kontroli Żywności (CFIA) Canadian Food Inspection Agency (CFIA) wykazała, że ​​1 na 4 herbaty zawierała pozostałości pestycydów znacznie przekraczające limit bezpieczeństwa ustalony przez Health Canada. Aby dowiedzieć się, czy najgorsi producenci herbat nadal obecni są na rynku, CBC zatrudniła akredytowane laboratorium, aby powtórnie przetestować niektóre z najbardziej popularnych marek w Kanadzie, w tym Lipton, Red Rose, Tetley i Twinings.

Herbatka z pestycydami

Niestety wyniki okazały się sporym zaskoczeniem. Naukowcy potwierdzili, że podwyższone stężenie pestycydów (ponad oficjalnie dopuszczalne normy) wystąpiło aż w 9 na 10 próbek poddanych badaniom. Niektóre herbaty miały w składzie domieszki środków, które są powszechnie zakazane na całym świecie. Problemem są nie tylko związki uwalniające się pod wpływem wysokiej temperatury zarówno z tworzyw sztucznych, jak i papieru specjalnie wzmacnianego epichlorohydryną, która w kontakcie z wodą tworzy 3-MCPD – rakotwórczy związek sprzyjający bezpłodności. Spory kłopot polega też na tym, że ze względu na koszty produkcji herbaciany susz pochodzący z upraw komercyjnych często nie jest odpowiednio oczyszczony, przez co szkodliwe substancje mogą przenikać bezpośrednio do naszego naparu.

Wśród pobranych próbek największym rekordzistą okazała się herbata zielona (Uncle Lee’s Legends of China), zawierająca aż 22 różnego rodzaju pestycydy i dziesięciokrotnie przekraczała dopuszczalne normy dotyczące obecności w składzie acetamiprydu oraz chlorfenapyru.

Niewiele lepiej wypadła zielona herbata marki Tetley (Tetley Pure Green Tea), w której składzie zidentyfikowano 18 pestycydów. Zaraz po niej uplasowała się Twinings Earl Grey, zawierająca 10 pestycydów.

Z kolei najpopularniejsza Lipton Yellow Label Black Tea miała w składzie podwyższone stężenie 7 pestycydów.

Na 10 przebadanych herbat tylko jedna spełniała oficjalne normy – niestety chodziło o niedostępną w Polsce Red Rose Orange Pekoe.

Jak można się spodziewać wszyscy producenci herbat zgodnie podkreślają, że ich produkty są całkowicie bezpieczne i spełniają wszelkie wymagania, które są na nich nałożone. Co więcej – większość z nich podkreśla, że pestycydy są powszechnie stosowane w przemyśle herbacianym.

Liściasta bardziej bezpieczna

Specjaliści podkreślają, że ze względu na wygodę na całym świecie przyzwyczailiśmy się do picia herbaty w torebkach. Takie rozwiązanie powinniśmy jednak stosować tylko sporadycznie. Na co dzień lepszym rozwiązaniem będzie używanie herbaty liściastej (z ekologicznych upraw), do której ze względu na formę przechowywania może przenikać mniejsza ilość szkodliwych substancji pochodzących z tworzyw sztucznych. Susz używany do jej produkcji częściej podlega staranniejszej selekcji niż w przypadku herbaty w torebkach. Zwykle trafiają do nich słabo oczyszczone mieszanki, w których – jak się okazuje – można znaleźć nawet pestycydy.

Herbaty, w których zidentyfikowano podwyższony poziom pestycydów:

  • zielona herbata Uncle Lee’s Legends of China – jasmine green tea (22)
  • zielona herbata Tetley – green tea (18)
  • herbata earl grey Twinings – Earl Grey (10)
  • czarna herbata Lipton – yellow label black tea (7)
  • herbata smakowa Signal – orange pekoe
  • herbata smakowa King Cole – orange pekoe
  • czarna herbata No Name – black tea
  • zielona herbata Uncle Lee’s Legends of China – green tea
  • zielona herbata Lipton – pure green tea

Jakie pestycydy najczęściej pojawiają się w herbacie?

  • acetamipryd – powoduje nudności, osłabienie mięśni, drgawki, hipotermię
  • chlorfenapyr – substancja trująca nawet w małych dawkach
  • bifentryna – ma działanie rakotwórcze

źródło: dailyhealthpost.com, zdrowie.radiozet.pl