Szczepienia ochronne to troska o najmłodszych pacjentów

mg

Każdy preparat może powodować efekty uboczne. Jednak prezentując rodzicom ewentualne konsekwencje szczepienia – podwyższoną temperaturę, ból ręki, jednocześnie przestrzegam, jak fatalne skutki i konsekwencje zdrowotne może mieć odmowa podania szczepionki” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Andrzej Radzikowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Podczas seminarium Fundacji Watch Health Care pt. Profilaktyka i szczepienia ochronne w Polsce: wyzwania i kierunki zmian, które odbyło się w dniu 19 kwietnia 2018 r. w Warszawie uczestnicy ostrzegali przed konsekwencjami rezygnacji ze szczepień.

Dr hab. Rafał Gierczyński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego stwierdził, że wzrastający odsetek odmów szczepień to między innymi efekt tego, że szczepionki stały się ofiarami własnego sukcesu. „Dlatego, że działają i spełniają swoją rolę, ludzie często zapominają dlaczego w ogóle musiały one powstać. I dlatego teraz obserwujemy wzrost zachorowań na takie choroby jak np. odra” – dodał.

Dr Paweł Grzesiowski, Sekretarz Pediatrycznego Zespołu Ekspertów do Spraw Programu Szczepień Ochronnych przy Ministerstwie Zdrowia zaprezentował negatywne skutki, z jakimi mierzą się obecnie państwa europejskie, które zrezygnowały z obowiązkowych szczepień. „W 2017 roku w Rumunii czy też Włoszech zdiagnozowano ponad 5 000 przypadków odry, czyli choroby do niedawna już prawie zapomnianej. Włochy już zauważyły ten problem i podjęły działania nad wprowadzeniem programu obowiązkowych szczepień. Rola profilaktyki jest tym istotniejsza, że mamy obecnie do czynienia ze znacznymi migracjami ludności, które niekorzystnie będą wpływać na sytuację epidemiologiczną wielu chorób zakaźnych.”

Szczepionki – korzystne dla pacjenta, opłacalne dla systemu

W toku dyskusji prof. dr hab. n. med. Andrzej Radzikowski podkreślił, że oprócz swojej wysokiej skuteczności, szczepionki są również często bardzo efektywne kosztowo, za przykład podając szczepionki przeciwko pneumokokom. „W tym wypadku szczepionka 10walentna (PCV-10) jest nawet lepsza od szczepionki 13walentnej (PCV-10). Dlatego też korzystają z niej m.in. Czechy, czy też Finlandia.” – podkreślił profesor. W podobnym tonie wypowiadał się również dr n. ekonom. Michał Jakubczyk, ekspert HTA. „Trzeba zauważyć, że wiele szczepionek ma potencjał, aby w krótkim czasie generować znaczne oszczędności. Tak jest np. w przypadku rotawirusów, gdzie te oszczędności mogą pojawić się już po 2-3 latach. Decydenci powinni patrzeć na kwestię szczepień nie w perspektywie roku, ale 10-15 lat” – podkreślił dr Jakubczyk.

Wszyscy eksperci zgodzili się ponadto, że jednym z głównych wyzwań w obszarze szczepień ochronnych stanowi obecnie systematyczna, rzeczowa i oparta na faktach edukacja i uświadamianie rodziców.

Dr n. med. Krystyna Olesińska-Bober, p.o. Kierownika Kliniki Neonatologii WUM zauważyła, że często zapomina się o tym, jak ważne jest odpowiednie edukowanie rodziców. „W szkole rodzenia dla neonatologa przewidziana jest zaledwie godzina. I w tym czasie nie sposób omówić i wyjaśnić wszystkie kwestie, jak chociażby konieczność szczepień, zasadność przeprowadzania procedur profilaktycznych – np. podania witaminy, czy też dlaczego preferuje się poród siłami natury” – poinformowała neonatolog.

Główny Inspektor Sanitarny, Marek Posobkiewicz nie wykluczył natomiast, że w przyszłości dojdzie do zmodyfikowania Programu Szczepień Ochronnych w przypadku noworodków. „Wszystko zależy od sytuacji epidemiologicznej. Dzięki temu, że matki, które obecnie rodzą, były kiedyś zaszczepione na WZW typu B, może będziemy mogli przesunąć to szczepienie na późniejszy okres. Może podobne rozwiązanie czeka nas w przypadku gruźlicy?” – zastanawiał się minister.

RSV dla wcześniaków – niemierzalny sukces

Dr Jakub Gierczyński, ekspert systemowy z Uczelni Łazarskiego wskazał natomiast, jak doskonale, dzięki rozwojowi infrastrukturalnemu, ale i organizacyjnemu, rozwinęła się w Polsce opieka nad wcześniakami. „Jednym z ogromnych sukcesów jest między innymi rozszerzenie profilaktyki zakażeń wirusem RSV dla wcześniaków do 32 tygodnia życia” – dodał ekspert. O tym, jak wielu negatywnych skutków zdrowotnych pozwoli to uniknąć w przyszłości opowiedziała natomiast Marta Spyrczak. „W imieniu swoim i rodziców wcześniaków chciałabym serdecznie podziękować Ministerstwu Zdrowia, a w szczególności Ministrowi Marcinowi Czechowi za rozszerzenie programu profilaktyki zakażeń RSV dla wcześniaków. Wiem, jak ważne jest zabezpieczanie dzieci przed tym groźnym wirusem, ponieważ mój syn dźwiga bagaż wcześniactwa, a jego nieodwracalne problemy zdrowotne są konsekwencją zakażenia RSV. Bardzo się cieszę, że program został rozszerzony i w nowym sezonie dzieci urodzone do 32. tygodnia ciąży będą zabezpieczone przed zakażeniem. Mam też wielką nadzieję, że zostanie usłyszany głos rodziców dzieci z wrodzonymi wadami serca i również one dołączą do programu profilaktyki – powiedziała mama 3-letniego Kazika, który urodził się przedwcześnie.