Rotawirusy nie muszą być groźne

Wprowadzenie szczepienia przeciwko rotawirusom do katalogu bezpłatnych i obowiązkowych szczepień mogłoby zredukować liczbę hospitalizacji o ponad 90 proc., a koszt zakupu szczepień zwróciłby się dzięki temu w ciągu dwóch lat – wynika z raportu „Szczepienia przeciw rotawirusom opracowanego przez portal politykazdrowotna.com.

Szczepienia przeciwko rotawirusom są obecnie na liście szczepień zalecanych, czyli nieobowiązkowych i niefinansowanych z budżetu państwa. Decyduje się na nie ok. 20 proc. rodziców, a barierę stanowią koszty szczepienia, dostęp do informacji o takiej formie profilaktyki, a także konieczność podania dawek szczepionki we wczesnym okresie niemowlęcym.

Jeżeli z powodu braku świadomości lub środków finansowych rodzice nie zdecydują się na zaszczepienie dziecka i w ciągu 24 tygodni od urodzenia nie zostanie mu podana niezbędna liczba dawek, pozostanie ono niezaszczepione na zawsze.

Co do skuteczności i potrzeby udostępnienia szczepień przeciw rotawirusom dla całej populacji dzieci, bez względu na sytuację finansową rodziny, zgodne są instytucje doradcze jak Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia czy Naczelna Rada Sanitarno-Epidemiologiczna.

– Są to szczepienia bardzo opłacalne pod względem kosztowym. Rotawirus jest odpowiedzialny za około 70% wszystkich ostrych zaburzeń żołądkowo jelitowych. Niewątpliwie powinniśmy zachęcać do szczepień. Oczywiście barierą są tu finanse, ale cieszę się, że istnieje świadomość dotycząca tych szczepień. Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia absolutnie rekomenduje wprowadzenie bezpłatnych szczepień przeciwko rotawirusom intensywnie już od 2 lat.- mówi prof. Ewa Bernatowska wiceprzewodnicząca Pediatrycznego Zespołu, kierownik Kliniki Immunologii Instytutu „Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka”.

Jak wynika z szacunków zaprezentowanych w raporcie, na samym tylko ograniczeniu liczby hospitalizacji i związanych z nimi kosztów NFZ mógłby wiele zyskać, w praktyce koszt zaszczepienia dzieci zwróciłby się z nawiązką po około dwóch latach.

– Zakażenia rotawirusowe jako jedna z głównych przyczyn chorób infekcyjnych u dzieci wiążą się z istotnym obciążeniem zdrowotnym dla dzieci, społecznym dla ich opiekunów oraz dla państwa. Jedyną skuteczną metodą zmniejszenia zachorowalności i hospitalizacji są powszechne szczepienia ochronne – przekonuje prof. Bernatowska. Z kolei wiceminister zdrowia Marcin Czech podkreślał, że dodatkowo dochodzą koszty pośrednie m.in. związane z nieobecnością rodziców chorego dziecka w pracy.

-Razem z NIZP-PZH badaliśmy koszty zakażeń żołądkowo-jelitowych w Polsce. Badaliśmy zarówno lecznictwo otwarte jak i zamknięte. Badanie potwierdziło, że jest to obciążenie kosztowe dla ochrony zdrowia– mówił Marcin Czech. -Traktuje profilaktykę jako inwestycje. Liczę na to, że w miarę możliwości profilaktyka wtórna idzie w kierunku pierwotnej – dodał.

Problemem we włączeniu tych szczepień do Programu Szczepień Ochronnych są ograniczone możliwości finansowe państwa. Jak jednak pokazał raport, szczepienia te mogą być traktowane jako inwestycja, która zwróci się szybko w systemie ochrony zdrowia. Mają one bardzo wysoką skuteczność: chronią 85-98 proc. szczepionych dzieci przed hospitalizacją z powodu biegunki rotawirusowej.

– W samych placówkach podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 r., biegunka i zapalenie żołądkowe o prawdopodobnie zakaźnym charakterze były powodem wizyt łącznie ponad 201 tys. pacjentów i 225 tys. porad specjalistycznych. Z kolei wirusowe i inne określone zakażenia jelitowe dotyczyły kolejnych blisko 100 tys. osób. Mamy do czynienia ze schorzeniem epidemiologicznym i szpitalnie znaczącym. Koszt hospitalizacji jednego pacjenta to 2,3-2,5 tys. zł, zwykle za 2-3 dni hospitalizacji. Przy takich statystykach, zmniejszenie liczby zachorowań wygenerowałoby znaczne korzyści finansowe – mówi Dariusz Dziełak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Centrali NFZ.

-Zachorowania szerzą się w sposób masowy, szczepienie odbywa się w pierwszym roku życia. Najciężej zachorowania przechodzą dzieci w wieku do 3 lat, dla których szacuje się czas trwania hospitalizacji od jednego od jednego do nawet kilkunastu dni. Jeżeli dziecko z biegunką trafi do szpitala, to ten wirus „lubi innych pacjentów” i dochodzi do  powstania ogniska zarażenia wewnątrzszpitalnego, odbijającego się na zdrowiu innych pacjentów, a także personelu – mówił podczas konferencji Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny. – Koszty trzeba liczyć również z powodu absencji rodziców w pójściu do pracy. Zapobiec temu można poprzez szczepienia. Ilość hospitalizacji w bardzo znacznym stopniu spadnie dzięki wczesnym szczepieniom- ocenił.

Na niewątpliwe korzyści wprowadzenia szczepień przeciw rotawirusom do Kalendarza Szczepień wskazują doświadczenia innych krajów.  Szczepienia przeciwko rotawirusom finansowane są w kilkunastu państwach europejskich.

W krajach, gdzie realizowane są ogólnokrajowe programy szczepień (np. Austria, Finlandia, Belgia), wskaźnik hospitalizacji z powodu biegunki rotawirusowej zmniejszył się o od 65 do 80%. Doświadczenia krajów, które wprowadziły powszechne szczepienia przeciwko rotawirusom pokazały ponadto, że koszty szczepień przeciw rotawirusom zbilansowałyby się już w drugim roku po ich wprowadzeniu do polskiego Programu Szczepień Ochronnych, dzięki unikniętym kosztom hospitalizacji.

– Jestem czynnym pediatrą. W szczycie zachorowań na rotawirusy nie ma dnia, żeby zarażony pacjent się u mnie nie pojawił. Trzeba pamiętać, że nie ma leczenia przyczynowego, są tylko leki objawowe. Taki pacjent trafiający do szpitala to duże zagrożenie dla innych pacjentów ponieważ ciężko go odizolować– mówiła podczas konferencji dr Alicja Karney, z-ca dyrektora ds. klinicznych w Instytucie Matki i Dziecka.

Aktualnie trwa dyskusja na temat proponowanych zmian w Programie Szczepień Ochronnych na rok 2019 i kolejne lata. Równocześnie toczy się debata na temat priorytetów w ochronie zdrowia. Naszym zdaniem jednym z kluczowych jej elementów powinna być właśnie kwestia poszerzenia zakresu profilaktyki oraz edukacji. Obecnie wydatki na te zadania wciąż ustępują na liście priorytetów medycynie naprawczej.

Raport został opracowany przez portal politykazdrowotna.com.