Nie ma zgody na samodzielną wizytę 15-latki u ginekologa

Sejmowa Komisja Zdrowia odrzuciła w pierwszym czytaniu poselski projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który przewidywał wprowadzenie zgody na samodzielne konsultacje u ginekologa i wenerologa nastolatkom od 15. roku życia.

– Dlaczego, skoro prawnie współżycie z małoletnim powyżej 15. roku życia jest dozwolone, nie mielibyśmy dać prawa takiej osobie do skorzystania z porady ginekologicznej w celu skontrolowania swojego stanu zdrowia? – pytał prezentujący projekt Marek Ruciński, poseł Nowoczesnej.

Przekonywał, że młody człowiek, mając objawy zapalenia, nie zgłasza się do ginekologa, czerpie informacje od rówieśników czy z internetu i zaniedbuje sytuację. A tego typu przewlekłe stany zapalne mogę się kończą niepłodnością.

Jednak do posłów i posłanek PiS jakoś nie trafiły te argumenty. – W normalnej rodzinie dzieci mówią rodzicom o swoich problemach ginekologiczno-położniczych. Nie ma żadnej potrzeby przyjmować takich zmian – mówiła oburzona projektem posłanka Bernadeta Krynicka z PiS.

– To projekt niezwykle szkodliwy – oburzała się z kolei posłanka Gabriela Masłowska, przekonując, że to ograniczenie władzy rodzicielskiej, i wpływu rodziców na zdrowie reprodukcyjne swoich dzieci.

Groźny brak świadomości

Dlaczego to takie ważne? Problem z chorobami przenoszonymi drogą płciową u nastolatków jest w Polsce coraz poważniejszy. A jak wielokrotnie alarmowali eksperci młodym ludziom wciąż brakuje wiedzy na ten temat.

Zdaniem specjalistów brak świadomości młodego pokolenia w zakresie ryzyka chorób zakaźnych odzwierciedla się epidemiologii – to właśnie w grupie bardzo młodych osób liczba zakażeń HIV jest największa.

Źródło: tokfm.pl