Nawet kilkaset dzieci zaszczepiono wadliwymi preparatami

Szczepionki przeznaczone do utylizacji były podawane dzieciom, w tym nawet noworodkom – wykazała kontrola inspektorów farmaceutycznych przeprowadzona w całym kraju. Jest co najmniej kilkaset takich przypadków – informuje dziś „Dziennik Gazeta Prawna”.

Większość szczepionek wymaga przechowywania w określonej temperaturze, dlatego zgodnie z procedurami muszą leżeć w lodówkach. Kontrola inspektorów farmaceutycznych wykazała, że tysiące szczepionek nadaje się do utylizacji, tymczasem lekarze szczepili, wiedząc już, że specyfik należy zniszczyć. To narażenie dzieci na poważne choroby.

Sprawa dotyczy szczepionek Euvax B, Engerix B, Bexsero, Clodivac, Boostrix, Typhim VI, Verorab, a także szczepionek przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, meningokokom, pneumokokom, tężcowi, gruźlicy, wściekliźnie i ospie wietrznej.

– Jestem w szoku. To okrutny brak wyobraźni tych, którzy tak robili – tak na bieżąco komentował sprawę Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego. Jak dodał problem dotyczy wielu, jeśli nie wszystkich województw.

Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że szczepionki podawano wbrew procedurom, jednak uspokaja, że nie zagrażały zdrowiu dzieci. „To było spowodowane huraganem. Czasowo nie było dostępu do prądu i część lodówek nie działa w tym okresie. Część szczepionek była niechłodzona przez pewien czas – tłumaczy sytuację Minister zdrowia Łukasz Szumowski. Przyznaje jednak, że ten fakt powinien wykluczyć szczepionki ze stosowania.

Również wiceminister zdrowia Marcin Czech uspokaja, że pomimo przerwania łańcucha chłodniczego szczepionki, które zostały użyte są całkowicie bezpieczne dla pacjentów. Dodał jednak, że na terenie woj. lubuskiego podjęto decyzję o wstrzymaniu w obrocie preparatów. Podjęto 80 takich decyzji, a kolejnych 100 jest w toku.

W najbliższych dniach o sprawie zostanie poinformowana prokuratura. Zdaniem urzędników doszło do narażenia najmłodszych pacjentów na utratę zdrowia i życia. Źle przechowywana szczepionka nie działa, choć rodzice myślą, że zaszczepili dziecko. Producenci nie wykluczają też, że wskutek przegrzania preparatu mogą wystąpić objawy niepożądane.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Wprost