Leki ne receptę lepsze od dopalaczy

Farmaceuci muszą zwiększyć czujność przy wydawaniu leków młodym ludziom. Coraz więcej z nich nadużywa leki wydawane na receptę w celach rekreacyjnych i by poprawić wyniki w nauce – zwraca uwagę portal farmacja.pl. Problem zwiększył się w istotnie w ostatnich latach, aptekarze w Wielkiej Brytanii otrzymali już odpowiednie ostrzeżenia.

Benzydamina i hioscyna mają działanie halucynogenne. W Wielkiej Brytanii hitem jest lek weterynaryjny clenbuterol, używany do leczenia astmy u koni. Młodzież traktuje go jak środek wspomagający spalanie tkanki tłuszczowej, podnoszący wydolność aerobową i zwiększający siłę mięśni. Polscy rówieśnicy stosują w tym samym celu salbutamol w tabletkach.

W 2017 r. brytyjskie centrum ds. uzależnień, poinformowało, że uzależnienie od leków wzrosło o 22 proc. Co najmniej 10 proc. osób przyjmowanych na oddział ma mniej niż 24 lata. Leki prowadzące do uzależnienia są łatwo dostępne na czarnym rynku. Okazuje się, że też nie ma problemu z uzyskaniem na nie recepty i zakup z legalnych źródeł, by później sprzedawać je za pośrednictwem internetu. Rosnąca liczba zgłoszeń o nadużyciu leków na receptę sugeruje, że problem faktycznie narasta.

W kwietni tego roku głośno było o uczniach szkoły średniej, którzy zostali przyjęci do szpitala po zażyciu alprazolam – benzodiazepiny powodującej senność, letarg i kłopoty z pamięcią. Działania niepożądane leku mogą trwać nawet do kilku dni. Okazało się, że jeden z uczniów przynosił tabletki Xanaxu do szkoły, zawinięte w papierek po gumie do żucia i rozprowadzał je na szkolnym boisku.

Niecały miesiąc później, ok. 20 nastolatków z innej szkoły znowu potrzebowało pomocy lekarskiej z powodu zażycia tego samego leku. Policjanci odkryli, że lek był sprzedawany na ulicy na 1 funta za tabletkę.

Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie szacuje się, że nawet 20 proc. młodych ludzi przed ukończeniem 20 roku życia stosuje leki na receptę mimo braku wskazań medycznych. Badania pokazują, że im lepiej wyedukowani studenci, tym jest większe prawdopodobieństwo, że zamiast brać leki z czarnego rynku, zdobędą oni recepty i kupią je legalnie w aptece.

Z tego względu farmaceuci odrywają olbrzymią rolę w zapobieganiu nadużyciu leków. A nadużywane są one z różnych powodów,. Czasem jest to ciekawość, ale duże znaczenie ma też wpływ rówieśników i mediów. Część młodych ludzi eksperymentuje z lekami na receptę z nudy, z powodu problemów emocjonalnych lub w celu wzmocnienia funkcji poznawczych. To wszystko sprawia, że farmaceuci powinni być ostrożni przy wydawaniu leków, które mogą potencjalnie prowadzić do nadużycia. Są to nie tylko benzodiazepiny czy opioidy, ale mogą to być wszystkie leki wykazujące działanie na OUN, jak zopiklon, leki przeciwhistaminowe (prometazyna), przeciwpadaczkowe (gabapentyna i pregabalina), przeciwdepresyjne (amitryptylina), przeciwpsychotyczne (olanzapina, kwetiapina, czy piracetam).

Wśród leków OTC najczęściej nadużywane są leki przeczyszczające (w celu zmniejszenia wagi), benzydamina i dimenhydrynat (jako substancje halucynogenne), hioscyna (po spaleniu również daje efekty halucynogenne). W Wielkiej Brytanii młodzi ludzie kupują w aptece lek weterynaryjny clenbuterol, używany do leczenia astmy u koni, jako środek wspomagający spalanie tkanki tłuszczowej, podnoszący wydolność aerobową i zwiększający siłę mięśni. Polscy rówieśnicy stosują w tym samym celu salbutamol w tabletkach.

Źródło: The Pharmaceutical Journal