Pobranie szpiku z perspektywy dawcy

O procedurze rejestracji w bazie potencjalnych Dawców komórek macierzystych mówi się coraz więcej. Zamawiasz pakiet na www.dkms.pl, wypełniasz formularz, odsyłasz pałeczki do pobrania wymazu z jamy ustnej wraz z deklaracją, po 2 – 3 miesiącach otrzymujesz powiadomienie o rejestracji wraz z kartą Dawcy i… co dalej?

Liczy się każda minuta

„W lipcu bieżącego roku otrzymałem telefon z informacją, że prawdopodobnie mam bliźniaka genetycznego, który pilnie potrzebuje moich komórek. Bez wahania wyraziłem zgodę. Zostałem umówiony na badanie krwi w najbliższej przychodni. Po kilku tygodniach stawiłem się w Oddziale Diagnostyczno – Zabiegowym na szczegółowe badania. Na kilka dni przed pobraniem szpiku musiałem przyjmować zastrzyki – tzw. czynnik wzrostu. Następnie odwiedziłem w/w Oddział gdzie przebiegła cała procedura pobrania komórek. Wszystko było mi objaśnione ze szczegółami. Samo pobranie komórek nie było takie straszne jak mi się wydawało i trwało ok. 5 godzin” – tak proces przygotowań i pobrania opisuje Arkadiusz Golembka:

Faktycznie, cała procedura przebiega zwykle sprawnie i szybko. Nic dziwnego – w leczeniu chorób wymagających przeszczepienia, czas jest kluczowy. Zazwyczaj od momentu stwierdzenia zgodności pomiędzy Pacjentem a Dawcą (po wykonaniu tzw. typizacji potwierdzającej, czyli bezpośredniego porównania próbek krwi Dawcy i Pacjenta) do momentu oddania komórek macierzystych lub szpiku kostnego mija od jednego do trzech miesięcy. Czas jest zależny od stanu zdrowia Pacjenta.

Dwie metody pobrania

Artur Koszewski, który oddał komórki macierzyste we wrześniu 2018r. podkreśla, że niedogodności związane z przeszczepieniem nie są zbyt dotkliwe. „Zostałem zakwalifikowany jako Dawca szpiku z krwi obwodowej. Kilka dni przed zabiegiem zacząłem przyjmować niezbędny lek, który wywoływał bóle głowy i kręgosłupa, ale skutki uboczne łagodził lek przeciwbólowy. W dzień zabiegu przesiedziałem na fotelu prawie 7 godzin, ale w miłym towarzystwie pielęgniarek i innego Dawcy z fotela obok, ten czas szybko zleciał. Niedługo po zakończonym zabiegu dowiedziałem się, że została zebrana wymagana ilość szpiku i mogę wracać do domu”.

Przeszczepienie szpiku od niespokrewnionego Dawcy to zabieg medyczny, stosowany powszechnie od lat 70. XX wieku. Wykonuje się go dwiema metodami. Od 1973r. przeprowadza się pobranie z talerza kości biodrowej, a od 1988r. stosuje się pobrania z krwi obwodowej. W 80 procentach przypadków stosuje się pobranie z krwi obwodowej (procedura przypomina oddawanie krwi). W pozostałych 20 procentach dokonuje się pobrania z talerza kości biodrowej, a o tym, która metoda zostanie wykorzystana, decyduje lekarz prowadzący Pacjenta. Wybór metody jest uzależniony m. in. od stanu zdrowia Biorcy i jego choroby.

Klaudia Aramowicz, Dawczyni faktyczna, nie ma wątpliwości, że wkład jej wysiłku w pomoc, która mogła uratować życie jej genetycznego bliźniaka był niewspółmiernie mały do możliwych efektów.

„Badania przeszłam w Krakowie, czyli w mieście, w którym mieszkam. Po badaniach odbyło się spotkanie z  lekarzem, który wytłumaczył cały przebieg pobrania szpiku i rozwiał wszelkie wątpliwości. Otrzymałam przy tym zestaw strzykawek z substancją namnażającą komórki i dokładną instrukcję, jak bezpiecznie wykonywać zastrzyki. Przyznam szczerze, że dni w których przyjmowałam Neupogen nie były dla mnie łatwe. I chociaż nie czułam się najlepiej, to myślałam sobie “Czym jest moje chwilowe kiepskie samopoczucie, w porównaniu z tym, co czuje i myśli Biorca.” Obawiałam się trochę momentu pobrania, ale wszystko poszło bez komplikacji”

Wysiłek polega m.in. na zmierzeniu się z niedogodnościami związanymi z pobraniem. Przy pobraniu komórek macierzystych z krwi obwodowej trzeba się liczyć z jednodniową wizytą w klinice pobrania. Na cztery dni przed pobraniem oraz w dniu pobrania Dawca musi przyjmować podskórnie tzw. czynnik wzrostu G-CSF, powodujący uwolnienie do krwiobiegu komórek macierzystych, występujących głównie w szpiku kostnym. W związku z tym, u Dawcy występować mogą symptomy grypopodobne, takie jak podwyższona temperatura, bóle kości, mięśni czy uczucie ogólnego rozbicia i zmęczenia. Skutecznie je łagodzą leki przeciwbólowe dostępne bez recepty (ibuprofen, paracetamol). Po samym pobraniu u niektórych Dawców mogą pojawić się takie objawy, jak ból w miejscu wkłuć, drętwienie i mrowienie języka, ust i palców, będące skutkiem chwilowego obniżenia poziomu wapnia we krwi. Szybko ustępują po podaniu preparatów zawierających wapń. Pobranie komórek macierzystych z talerza kości biodrowej wiąże się z dwu – trzydniowym pobytem w szpitalu, z uwagi na konieczność znieczulenia ogólnego. Ryzyko zagrażających życiu komplikacji jest znikome – lekarze oceniają je na mniej niż 1:50.000. Istnieje także niewielkie ryzyko infekcji rany. Po takim pobraniu występować może przez kilka dni bolesność w miejscach wkłuć, a w sporadycznych przypadkach mdłości czy bóle głowy, związane z przebyciem znieczulenia ogólnego. W miejscach wkłucia igieł w okolicy bioder pozostają zwykle dwa niewielkie ślady na skórze, które przez pewien czas mogą być tkliwe i nieco bolesne, jak stłuczenia.

Bezcenny dar – życie

„Poszło błyskawicznie. Jeden wyjazd do Warszawy na badania, drugi na pobranie komórek macierzystych z krwi. To był mój najszczęśliwszy okres w życiu. Jednego dnia ofiarowałem komuś bezcenny dar – ŻYCIE”  – dawca faktyczny Sławomir Tumanik nie kryje wzruszenia, że mógł pomóc w uratowaniu czyjegoś życia.

Równie sprawnie jak pobranie, przebiega zazwyczaj okres rekonwalescencji. Niektórzy Dawcy wracają do formy już po upływie jednego lub dwóch dni. Inni potrzebują nieco więcej czasu, zwykle około pięciu dni w przypadku pobrania szpiku z talerza kości biodrowej. Warto wiedzieć, że ubytek szpiku kostnego ulega całkowitej regeneracji już po upływie dwóch tygodni. Choć niedogodności zdrowotne w przypadku pobrania szpiku zwykle są niewielkie i krótkotrwałe, to każdy Dawca ma prawo skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, a kodeks pracy gwarantuje mu 100% wynagrodzenie za czas jego nieobecności w pracy (związanej zarówno z badaniami wstępnymi, jak i pobraniem komórek z krwi obwodowej bądź szpiku). Większość Dawców zdecydowanie podkreśla, że te niewielkie niedogodności związane z pobraniem, są niczym w porównaniu do satysfakcji, że można było komuś pomóc.

Artur Kowalczyk opowiada o swoich wrażeniach z chwili, kiedy podarował szansę na życie 1,5 rocznemu chłopcu. „To było niesamowite uczucie. To był jeden z najważniejszych momentów w moim życiu, kiedy faktycznie wiedziałem, że zrobiłem coś fajnego, coś dobrego. Wspaniałe uczucie – polecam!

„Kiedy ktoś dowiaduje się, że oddałam komórki szpiku, zadaje pytania, które wracają jak echo, przy każdym kolejnym rozmówcy. Czy się bałam? –  Oczywiście, że tak. Czy sama procedura jest bolesna? – Najbardziej bolesne jest samo założenie wenflonów, jednak jest to chwilowy ból. Czy zdecydowałabym się zapisać do bazy DKMS i czy zgodziłabym się na pobranie komórek szpiku drugi raz? – Bez zastanowienia. Bo chyba nie ma skali, która porównywałaby mój strach przed nieznaną sytuacją ze strachem osoby chorej, która każdego dnia boi się o dzień kolejny” –  podsumowuje Marta Sławek, która w czerwcu 2018r. oddała komórki macierzyste osobie chorującej na nowotwór krwi, potrzebującej przeszczepienia.