Jak przetrwać jesień i zimę

Jak więc przetrwać zimę, by nie zwariować? Z pomocą przychodzą nam sprawdzone sposoby na oswojenie chłodnych miesięcy.

Byle do wiosny

Jedną z najważniejszych ludzkich „aktywności” jest sen. Już samo czytanie o tym, że powinniśmy spać 8 godzin na dobę, potrafi jednych niemiłosiernie zanudzić, a innym przysporzyć jeszcze więcej stresu i wyrzutów sumienia. Jednak problemy ze snem często nasilają się, gdy w ustaleniu codziennego rytmu nie pomaga nam słońce. Jeśli zimą budzisz się, gdy na niebie widnieje jeszcze księżyc, a z pracy wracasz do domu już po ciemku, w celu zachowania dobrego samopoczucia i zdrowia musisz samodzielnie zadbać o jakość swojego snu. Staraj się chodzić spać i wstawać codziennie o tej samej porze i nie przesadzaj z kawą – na kilka godzin przed snem zrezygnuj z kofeiny w jakiejkolwiek postaci. Dotkliwy brak słońca zwalczyć możesz łykaniem suplementów z witaminą D oraz zakupem lamp imitujących światło słoneczne. Jeśli to jednak możliwe, postaraj się zaplanować krótki spacer w ciągu tych kilku godzin, kiedy nie jest jeszcze zupełnie ciemno – nawet kwadrans na świeżym powietrzu i odrobina ruchu mogą odmienić resztę twojego dnia.

Dobrowolna izolacja

Wydawać by się mogło, że w weekendy i inne wolne dni łatwiej nam będzie zmobilizować się do wyjścia z domu. Jednak jesienią i zimą często nie czujemy potrzeby przebywania z rodziną i przyjaciółmi. Marzą nam się wieczory pod kocem, z kufelkiem grzanego wina lub słoikiem zawekowanych kilka miesięcy temu konfitur. Choć wizja ta wydaje się kusząca, odosobnienie – zwłaszcza zimą! – nie wpływa dobrze na psychikę. Jeśli nie masz wśród swoich bliskich osoby, która animowałaby spotkania i wyciągała wszystkich z domów, sam zostań taką osobą! Wystarczy, że kilka razy namówisz przyjaciół i rodzinę na wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu, i wkrótce zaczniecie się do tego motywować nawzajem. Co w takim razie zaproponować sobie i swoim zmarzniętym i zestresowanym bliskim?

Za stary na sanki?

Pierwsza odpowiedź jest oczywista – razem chwytajcie rzadkie promienie słońca. Jeśli relaksujące spacery nie są w waszym stylu, wybierzcie aktywny wypoczynek w postaci jazdy na łyżwach czy sankach. Choć w uszach pobrzmiewa wam tekst Czerwonych Gitar, według którego „w śnieżną bitwę zabawić się zimą” można wyłącznie przed ukończeniem 18 lat, zasady są po to, żeby je łamać. Wysiłek fizyczny bywa równie skuteczny, jak antydepresanty spod aptekarskiej lady. Jeśli jednak wyjście na łyżwy czy tarzanie się w śniegu kojarzy ci się z bolesnymi upadkami i odmarzniętymi dłońmi, spróbuj innej formy zimowej aktywności. Na przykład takiej, która oprócz zaserwowania tobie i twoim bliskim dużej dawki ruchu i dobrej zabawy, zawiera także element współzawodnictwa, przy okazji będąc jednym z najmniej urazowych sportów na świecie.

Rzut kamieniem

Curling to najszybciej rozwijająca się zimowa dyscyplina sportowa, i nie bez powodu. Wielu jej entuzjastów ogranicza się jednak do „kanapowego” wspierania ulubionych drużyn lub oglądania relacji z Igrzysk Olimpijskich. Tymczasem już od września można w Polsce spróbować curlingu osobiście! Jedyna w kraju hala curlingowa pojawiła się w Łodzi za sprawą wysiłków prawdziwych pasjonatów tej dyscypliny. Można tam nabrać sił, nauczyć się strategii i świetnie się bawić, minimalizując ryzyko urazów. A najlepsza wiadomość jest taka, że gdy już wraz z przyjaciółmi stworzycie zgraną drużynę, a może nawet zaprosicie na curling osoby, dla których inne dyscypliny sportowe są niedostępne, wasza przygoda z curlingiem nie musi się kończyć wraz z nadejściem wiosny. Nowoczesne systemy chłodzenia zapewniają niską temperaturę na hali nawet podczas największych upałów. Jeśli okaże się, że ty, twoja przyjaciółka lub wujek macie dryg do curlingu, możecie spróbować swoich sił podczas licznych turniejów. Obserwujący was przez szybkę lub na ekranie telefonu znajomi z pewnością pozazdroszczą wam, że spędziliście zimę aktywnie, zamiast przed telewizorem wyjadając babcine przetwory.

Głód wrażeń

Gdy już zahartujesz ciało i zżyjesz się z przyjaciółmi i rodziną, pomyśl o pożywce dla ducha. Jesień obfituje w festiwale i koncerty tworzone z myślą nie o tylko o szukających rozrywki studentach. Nie od dziś wiadomo, że kontakt ze sztuką koi i poszerza horyzonty, warto więc wybrać się – najlepiej w doborowym towarzystwie – do muzeum, galerii czy na przegląd islandzkiego kina. Jesień i zima wydadzą się dużo krótsze, jeśli wypełnimy sobie i innym czas w ciekawy sposób. Nic nie stoi na przeszkodzie, by po wspólnej wyprawie na sanki, curling czy wernisaż, z czystym sumieniem rozkoszować się grzanym winem, piernikiem, czy innym zimowym specjałem. Na pewno będą smakowały dużo lepiej, niż przed ekranem komputera.