Czuję ogromną odpowiedzialność

Od kilku miesięcy na czele zespołu odpowiedzialnego za zarządzanie wszystkimi projektami badań klinicznych na poziomie międzynarodowym w firmie AstraZeneca Pharma Poland stoi kobieta. Zapytaliśmy Alinę Pszczółkowską o jej pomysł na rozwój tego projektu.

Nauka rozwija się niesłychanie szybko, czy nie wymusiło to zmiany profilu firmy? Jaki jest obecnie Wasz zakres zainteresowań?

Firmy farmaceutyczne inwestują dziś w cząsteczki mogące pomóc w walce z chorobami, które są najczęstszą przyczyną zgonów na świecie. Nasza firma prowadzi obecnie badania nad lekami, które mogą zmienić paradygmat chorób w obszarze onkologii, kardiologii, diabetologii czy chorób układu oddechowego, takich jak astma i przewlekła obturacyjna choroba oskrzelowo-płucna. Według Bloomerg Intelligence Innovation Scorecard zakończyliśmy rok 2016 z najbardziej innowacyjnym na świecie portfolio leków w późnych fazach badań. W 2017 roku uzyskaliśmy aż 19 zatwierdzających decyzji rejestracyjnych dla naszych cząsteczek w różnych wskazaniach. Złożyliśmy też kolejnych 14 wniosków o nowe rejestracje. Aż 5 naszych leków otrzymało od FDA status tzw. „breakthrough therapy” to znaczy terapii, która umożliwia leczenie ciężkiej lub zagrażającej życiu choroby, i dla której wczesne wyniki badań wskazują, że może ona przynieść przełom lub znaczącą poprawę w leczeniu, w porównaniu z obecnymi standardami. Jedna rzecz, która pozostaje niezmienna to nasze zainteresowanie Pacjentem – i praca nad innowacyjnymi, skutecznymi i bezpiecznymi lekami.

W 2011 roku AstraZeneca otworzyła w Polsce Centrum Badań Klinicznych. Od początku była Pani szefową tego projektu, więc zna go Pani „od podszewki”, proszę więc powiedzieć jaki był główny cel CBK, czy rozwija się zgodnie z oczekiwaniami?

Decyzja podjęta w 2011 roku, aby otworzyć Centrum Badań Klinicznych właśnie w Polsce była zarówno wyrazem uznania dla prężnie działającego lokalnego działu badań klinicznych, jak również docenienia potencjału polskiego rynku pracy. To wyraz zaufania – bo rozwój firm farmaceutycznych i ich sukces na rynku determinuje działalność badawczo-rozwojowa, dlatego firmy z rozwagą wybierają miejsca inwestycji w struktury badań i rozwoju. Zaczynaliśmy od kilkudziesięciu osób, po sześciu latach jest nas ponad 500 w kilkunastu różnych działach. Warszawa jest największym centrum koordynacji badań w całej firmie i funkcjonuje jako jeden z trzech, obok Kanady i Chin, takich ośrodków na świecie. Myślę, że te kilka liczb obrazuje dynamikę rozwoju organizacji.

Ostatnio ogłosili Państwo, że firma zamierza zatrudnić około 200 nowych pracowników i rozszerzyć zakres działania na wszystkie obszary planowania i zarządzania badaniami klinicznymi. Co konkretnie oznacza rozbudowa Centrum?

Centrum rośnie bardzo dynamicznie zarówno pod względem ilości projektów (badań klinicznych), które koordynujemy, jak również rozwijania nowych kompetencji, działów i inicjatyw. Już teraz z Warszawy nadzorowana jest ponad połowa wszystkich badań klinicznych III fazy prowadzonych przez firmę. Równocześnie stworzyliśmy kilka zupełnie nowych działów, na przykład duży dział programistów i statystyków, zatrudniamy też lekarzy czuwających nad stroną medyczną naszych badań. Myślę, że już dziś jesteśmy największym w Polsce, oraz jednym z większych na świecie, zespołów wyspecjalizowanych w globalnej koordynacji badań klinicznych. Chcemy, aby zespół był międzynarodowy – pracuje u nas spora grupa obcokrajowców – 50 osób, z krajów takich jak: Ukraina, Rosja, Rumunia, Hiszpania, Portugalia i USA. Współpracujemy z uczelniami, utworzyliśmy program stażowy, do udziału w którym zapraszamy studentów, by mogli się u nas uczyć i, być może, zostać w naszym zespole na stałe. AstraZeneca rocznie reinwestuje w Polsce ponad 30% przychodów ze sprzedaży, co pozwala nam na inwestycje w kapitał intelektualny – transfer wiedzy i know-how, oraz rozwój kompetencji, których do tej pory nie było na polskim rynku.

Co sprawia, że polski rynek stał się tak atrakcyjny?

Na pierwszym miejscu wymieniłabym doskonałych pracowników, jakich oferuje polski rynek – wykształconych, zaangażowanych, kreatywnych. Znaczenie ma również stabilna i silna pozycja Polski na rynku badań klinicznych prowadzonych w naszym kraju – i mówię tu nie tylko o ilości badań, ale przede wszystkim o jakości pracy polskich ośrodków badawczych. Ja natomiast jestem przekonana, że atrakcyjność Polski dla inwestycji, takich jak nasza nie została jeszcze w pełni rozpoznana i doceniona przez inne firmy farmaceutyczne i liczę na to, że podobnych organizacji – działających w obszarze badań i rozwoju, zarządzających projektami na skalę światową i rozpoznawalnych na arenie międzynarodowej – powstanie w Polsce znacznie więcej.

We wrześniu br. przejęła Pani kierownictwo nad organizacją odpowiedzialną za zarządzanie wszystkimi projektami badań klinicznych na poziomie międzynarodowym w AstraZeneca. Co dla Pani oznacza ten awans? Proszę powiedzieć, jaki jest Pani pomysł na rozwój projektu.

Organizacja, którą kieruję ulokowana jest w trzech miejscach na świecie – w Warszawie, Toronto i Szanghaju. Współtworzyłam Centrum w Warszawie od samego jego powstania, a przez 6 ostatnich lat obserwowałam jak się rozwija. Doszliśmy do momentu, gdy na naszych oczach staje się największym ośrodkiem koordynacji badań AstraZeneca – cieszę się z tego i jestem dumna. Czuję też ogromną odpowiedzialność. AstraZeneca plasuje się w pierwszej dziesiątce firm farmaceutycznych pod względem inwestycji R&D na świecie. W ubiegłym roku globalne inwestycje naszej firmy w badania i rozwój wyniosły 25% jej przychodów, podczas gdy średnia rynkowa wśród firm farmaceutycznych to 18%. Większość z tych inwestycji to finansowanie programów rozwoju nowych cząsteczek. Zadaniem organizacji, którą zarządzam jest takie prowadzenie projektów, aby w bezpieczny i sprawny sposób uzyska rzetelne, wysokiej jakości dane, mogące być podstawą do rejestracji innowacyjnych terapii, które mają szansę pomóc pacjentom. Taki cel zobowiązuje.