Aktywność fizyczna chroni przed depresją

Depresji można zapobiegać – a gdy już wystąpi, minimalizować jej objawy – poprzez regularną aktywność fizyczną, tj. podejmowaną co najmniej 3 razy w tygodniu.

Pozytywny wpływ ruchu na zdrowie psychiczne był już wielokrotnie dokumentowany w badaniach naukowych. Niektóre wskazywały nawet, że ruch jest równie skuteczny w zwalczaniu depresji jak leczenie farmakologiczne. Większość z tych badań miała jednak sporo ograniczeń metodologicznych, przez co nie były one do końca wiarygodne.

Ostatnie badanie dotyczące tego zagadnienia, którego wyniki opublikowano w JAMA Psychiatry, zostało pod względem metodologicznym przeprowadzone bez zarzutu. Jego autorami są brytyjscy naukowcy z Instytutu Zdrowia Dziecka Uniwersytetu Londyńskiego kierowani przez dr. Snehal’a Pinto Pereira. Badacze przeanalizowani dane pozyskiwane od 11 135 osób urodzonych w 1958 r. począwszy od ich urodzenia aż do skończenia 50 roku życia. Dane na temat aktywności fizycznej oraz występowania depresji zbierano od uczestników badania kilkukrotnie – gdy mieli oni 23, 33, 42 i 50 lat. Stwierdzono, że niezależnie od wieku, podejmowanie aktywności fizycznej 3 razy w tygodniu zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji o 19 proc. w porównaniu do osób, które nie ćwiczą w ogóle. Każda kolejna sesja ćwiczeń w tygodniu to dalsza redukcja ryzyka depresji, o kolejne 6 proc.

Naukowcy przyznają jednak, że trudno o jednoznaczne stwierdzenie, co jest przyczyną, a co skutkiem – brak ruchu może być przyczyną depresji, ale równie dobrze, depresja może być czynnikiem zniechęcającym do aktywności fizycznej.

Naukowcy z Instytutu Karolinska w Sztokholmie postanowili sprawdzić natomiast, jaki jest fizjologiczny mechanizm protekcyjnego wpływu ćwiczeń fizycznych na rozwój depresji. Podejrzewali, że może być on związany ze zwiększonym poziomem białka PGC-1A1, który obserwowany jest w mięśniach szkieletowych podczas ich aktywności. W przeprowadzonym badaniu naukowcy posłużyli się genetycznie zmodyfikowanymi myszami z wysokim ponad normę poziomem biała PGC-1A1 w mięśniach. Zwierzęta te poddano działaniu różnych stresujących bodźców, m.in. hałasowi, migającemu światłu, czy odwróceniu rytmu dobowemu. Identycznym bodźcom poddano też myszy niezmodyfikowane genetycznie, z normalnym poziomem biała PGC-1A1 w mięśniach. Po 5 tygodniach eksperymentu stwierdzono, że u myszy z grupy kontrolnej czyli „zwykłych” pojawiły się objawy depresyjne, podczas gdy myszy ze zwiększonym stężeniem w mięśniach białka PGC-1A1 okazały się całkowicie odporne na działanie stresujących czynników.

„Nasza praca może otworzyć nowe możliwości w leczeniu depresji, związane z działaniem mięśni szkieletowych, a nie bezpośrednio z funkcjonowaniem mózgu. Jest bowiem prawdopodobne, że mięśnie szkieletowe mogą mieć wpływ na „detoksykację” organizmu, która chroni mózg przez rozwojem zaburzeń psychicznych” – podsumowują autorzy badania.

 

Źródło: JAMA Psychiatry, 15 October 2014, doi:10.1001/jamapsychiatry.2014.1240 oraz Cell 2014, 159 (1): 33-45.